Na zapoczątku czołówka czyli znowu autopromo. Co ja robię? Uprzedzałem że się szykuję do wyjścia i zmasmarowania miasta. I obietnicę spełniłem.
Przygotowałem wielkie wlepowisko cepeliowe żeby trochę odwołać się do dorobku kulturowego naszego przezacnego (i nadal kiepsko zarządzanego) narodu. Łącznie 20 wzorów i ponad 60 warstw szablonów:

Kontynuując golemizację miasta natknąłem się na zwandalizowaną pracę kolegów po fachu z grupy CBG. W srebrzystym środku ich pracy namalowanej na Aurorze w zeszłym roku, ktoś wrzucił pięknie dosmarowanego taga “TOY”. Naprawdę pięknie się wkomponował! Miałem przy sobie odrobinę farby i chęć wprowadzania zmian w otoczeniu…

Całkiem niedaleko, na skrzyżowaniu ulic Zajęczej i Topiel wzięło mnie na przepomarańczowywania ciąg dalszy. Golem postanowił się wszem ogłosić, że wrócił i jest mu głośno.

W ramach spotkań artystowskich picia herbat, wcinania muffinów (oh! ah!) i słuchania Majkela Dż wyskoczyła spod ręki pewnej prze-pani taka szklanica:

Golem jak się okazuje zaczął żyć własnym życiem. Zaatakował nie tylko Bagdad, Koluszki, Irlandię, Francję, Hiszpanię ale i Czułego Barbarzyńcę. Zauważyłem jego wpływ na spotkaniu z Beatą Pawlikowską w trakcie promocji książki “Blondynka w Afryce”.
Jadłem strusia i aligatora i jestem spoko! Smakowały jak kurczak i bardzo słony kurczak.

Nie tylko golem zaczyna żyć własnym życiem. Autobusy Warszawskie pamiętają Czasy. Coś tak starego ma swój specyficzny charakter. Autobus 512 jest niezadowolonym Włochem.

Ludzie z zarządu dróg miejskich nie polubili mojego pomysłu przemalowywania przedmiotów.

Zobaczyłem TO. I want!
Wydawnictwo ma też w magazynach taką perełkę.

Trochę o wystawach…
…na ASP w galerii ASPEKT jest teraz prezentacja ilustracji studentów. Bardzo dobrze się ogląda.
Oczywiście prawa autorskie należą do artystów a nie do mnie.


Happy tree friends?




…w okolicach zamku królewskiego rozstawili bannery z pracami przygotowanymi dla akcji Coexistence.
Tutaj wybrane prace. Warto zobaczyć całość!






Trochę o spacerach…
